Witajcie!
Planujemy dwie wyprawy. Obie na Wyspy Alandzkie. Wyruszamy z Gdańska i kończymy w Gdańsku.
Płyniemy oldtimerem Bonawentura.

Terminy wypraw to:
22 maja – 5 czerwca 2021 r.
5 – 19 czerwca 2021 r.

Cena: 2 895,00 zł (w tym między innymi: wyżywienie, mariny, paliwo,)

Wyspy Alandzkie, to miejsce mało znane. Położone na Morzu Alandzkim pomiędzy Bałtykiem a Zatoką Botnicką. Wiosną i wczesnym latem obfitują w ferie soczystej zieleni i innych kolorów rozsianych po tysiącach wysp i wysepek (jest ich więcej niż w Grecji). Do tego jeśli dodamy białe noce i sauny w marinach, to już jest więcej niż powód by tam popłynąć.

Z rzeczy, które koniecznie trzeba tam zobaczyć to między innymi statek muzeum Pommern należący do ostatniej floty żaglowców bez napędu mechanicznego Gustafa Eriksona. Z dala od skupisk ludzkich. W miejsca gdzie ludzi jest mało. W niedużym gronie.

 

Dookoła przede wszystkim bezkres Bałtyku, słońce (maj i czerwiec, to najbardziej słoneczne miesiące na naszym morzu) i wiatr.  Pod stopami i w dłoniach Bonawentura – żaglowiec,  na którym nie ma ani jednego kabestanu.Rejs rozpoczniemy w marinie w Gdańsku. Stamtąd ruszymy bezpośrednio na Alandy. Dotrzemy do portu w Marienhaminie, jedynym mieście i jednocześnie stolicy wysp Alandzkich. W zależności od aktualnych ofert spędzimy tam dzień lub dwa i ruszymy dalej. Przez archipelag Wysp Alandzkich i przez Morze Alandzkie dostaniemy się w szkiery. Szkierami dopłyniemy do Sztokholmu. Tam oczywiście obowiązkowo trzeba zwiedzić muzeum statku Waza z piękną salą poświęconą bitwie pod Oliwą. Ponownie przez szkiery wypłyniemy na Bałtyk, by udać się do urokliwej cieśniny Faro. Stamtąd udamy się do Liepaji, miasta, które mogło by być trzema różnymi miastami z trzech różnych epok. Potem , zahaczywszy o Kłajpedę  wrócimy do Gdańska. Oczywiście cały ambitny plan się ziści pod warunkiem, że Neptun i Eol będą po naszej stronie.

Więcej na stronie: zamydlacz.wixsite.com/bonawentura.