Ten typowo turystyczny rejs zorganizowałem po raz pierwszy całkowicie samodzielnie. Wzięli w nim udział moi przyjaciele. Zwiedziliśmy kilka ciekawych miejsc, spenetrowaliśmy piękne wyspy i zatoczki.
Dzięki sprzyjającemu Jugo, zatrzymaliśmy się dodatkowo na jeden dzień w malowniczo położonym Trogirze.
Załoga pojechała autobusem do Splitu, bo nie skorzystać z takiej okazji, to grzech.
Niedostatek pogody zastąpiły nam atrakcje turystyczne: zabytkowe budowle, wąskie, tajemnicze uliczki i wszechobecne kafejki, tawerny i restauracje.
Na wyspie Tijat, nasz załogant Paweł wszedł na sam szczyt tego miejsca i dzięki temu on jeden miał najwspanialsze widoki na morze i nasz jacht.

Andrzej Zapart