Drugi tydzień kursu był mniej liczny, ale wcale nie mniej intensywny od pierwszego.
Podobnie, jak wcześniej całe dnie mijały na ćwiczeniach manewrów, a wieczory poświęcone były nauce.
Nie zabrakło też pływania nocą. I choć bywało ciężko, to pogoda nam sprzyjała.
Mimo zmęczenia humory dopisywały.
Równocześnie z kursem odbywały się zajęcia z manewrowania katamaranem.
Po zdanych egzaminach wszyscy szczęśliwie wracali do domu prosto na śniadanie wielkanocne.